Info
Więcej o mnie.
Mapa przejechanych dróg- aktualizacja 2022
Najdłuższa wycieczka: 140 km
Najdłuższa wycieczka: 120 km
Najdłuższa wycieczka: 138 km
Najdłuższa wycieczka: 143 km
Najdłuższa wycieczka: 206.7 km
Najdłuższa wycieczka: 124.6 km
Najdłuższa wycieczka: 173 km
Najdłuższa wycieczka: 154 km
Najdłuższa wycieczka: 135 km
Najdłuższa wycieczka: 141 km
Najdłuższa wycieczka: 99 km
Najdłuższa wycieczka: 138 km
Najdłuższa wycieczka: 164 km
Najdłuższa wycieczka: 201 km
Najdłuższa wycieczka: 166 km
Najdłuższa wycieczka: 148 km
Najdłuższa wycieczka: 104 km
Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Październik2 - 1
- 2026, Wrzesień8 - 1
- 2026, Sierpień5 - 4
- 2026, Lipiec11 - 0
- 2026, Kwiecień1 - 0
- 2026, Marzec3 - 0
- 2026, Styczeń1 - 0
- 2025, Grudzień3 - 0
- 2025, Listopad2 - 0
- 2025, Październik1 - 0
- 2025, Wrzesień1 - 0
- 2025, Sierpień7 - 0
- 2025, Lipiec12 - 0
- 2025, Czerwiec6 - 0
- 2025, Maj6 - 0
- 2025, Kwiecień7 - 2
- 2025, Marzec12 - 33
- 2025, Luty7 - 17
- 2025, Styczeń10 - 22
- 2024, Grudzień10 - 11
- 2024, Listopad4 - 5
- 2024, Październik10 - 7
- 2024, Wrzesień6 - 6
- 2024, Sierpień9 - 2
- 2024, Lipiec18 - 16
- 2024, Czerwiec7 - 10
- 2024, Maj7 - 6
- 2024, Kwiecień5 - 10
- 2024, Marzec8 - 11
- 2024, Luty12 - 27
- 2024, Styczeń9 - 17
- 2023, Grudzień6 - 2
- 2023, Listopad7 - 12
- 2023, Październik17 - 19
- 2023, Wrzesień5 - 9
- 2023, Sierpień11 - 18
- 2023, Lipiec19 - 0
- 2023, Czerwiec5 - 2
- 2023, Maj6 - 6
- 2023, Kwiecień6 - 4
- 2023, Marzec10 - 17
- 2023, Luty11 - 20
- 2023, Styczeń5 - 0
- 2022, Grudzień6 - 2
- 2022, Listopad11 - 4
- 2022, Październik14 - 14
- 2022, Wrzesień11 - 10
- 2022, Sierpień18 - 10
- 2022, Lipiec13 - 2
- 2022, Czerwiec10 - 6
- 2022, Maj8 - 0
- 2022, Kwiecień6 - 0
- 2022, Marzec7 - 0
- 2022, Luty13 - 4
- 2022, Styczeń10 - 2
- 2021, Grudzień9 - 2
- 2021, Listopad15 - 0
- 2021, Październik16 - 2
- 2021, Wrzesień14 - 0
- 2021, Sierpień11 - 2
- 2021, Lipiec12 - 0
- 2021, Czerwiec2 - 0
- 2021, Maj8 - 4
- 2021, Kwiecień6 - 4
- 2021, Marzec10 - 20
- 2021, Luty11 - 2
- 2021, Styczeń14 - 22
- 2020, Grudzień12 - 0
- 2020, Listopad14 - 8
- 2020, Październik13 - 2
- 2020, Wrzesień15 - 0
- 2020, Sierpień18 - 4
- 2020, Lipiec18 - 0
- 2020, Czerwiec18 - 0
- 2020, Maj15 - 2
- 2020, Kwiecień15 - 2
- 2020, Marzec10 - 7
- 2020, Luty10 - 4
- 2020, Styczeń16 - 0
- 2019, Grudzień12 - 0
- 2019, Listopad8 - 2
- 2019, Październik5 - 0
- 2019, Wrzesień14 - 0
- 2019, Sierpień15 - 0
- 2019, Lipiec16 - 0
- 2019, Czerwiec29 - 0
- 2019, Maj30 - 0
- 2019, Kwiecień28 - 0
- 2019, Marzec17 - 2
- 2019, Luty19 - 0
- 2019, Styczeń9 - 0
- 2018, Grudzień9 - 0
- 2018, Listopad10 - 0
- 2018, Październik5 - 2
- 2018, Wrzesień11 - 0
- 2018, Sierpień5 - 0
- 2018, Lipiec8 - 2
- 2018, Czerwiec17 - 0
- 2018, Maj19 - 2
- 2018, Kwiecień11 - 2
- 2018, Marzec11 - 0
- 2018, Luty3 - 0
- 2018, Styczeń5 - 0
- 2017, Grudzień9 - 2
- 2017, Listopad11 - 4
- 2017, Październik14 - 3
- 2017, Wrzesień15 - 2
- 2017, Sierpień14 - 0
- 2017, Lipiec22 - 0
- 2017, Czerwiec10 - 0
- 2017, Maj6 - 0
- 2017, Kwiecień9 - 0
- 2017, Marzec13 - 0
- 2017, Luty3 - 0
- 2016, Grudzień6 - 0
- 2016, Listopad10 - 0
- 2016, Październik12 - 0
- 2016, Sierpień4 - 0
- 2016, Lipiec11 - 0
- 2016, Czerwiec9 - 0
- 2016, Maj9 - 0
- 2016, Kwiecień12 - 0
- 2016, Marzec12 - 0
- 2016, Luty10 - 0
- 2016, Styczeń6 - 0
- 2015, Grudzień6 - 0
- 2015, Listopad10 - 0
- 2015, Październik15 - 0
- 2015, Wrzesień15 - 0
- 2015, Sierpień18 - 0
- 2015, Lipiec17 - 0
- 2015, Czerwiec18 - 0
- 2015, Maj14 - 0
- 2015, Kwiecień14 - 0
- 2015, Marzec14 - 0
- 2015, Luty9 - 0
- 2015, Styczeń8 - 0
- 2014, Grudzień6 - 0
- 2014, Listopad13 - 0
- 2014, Październik11 - 0
- 2014, Wrzesień19 - 2
- 2014, Sierpień18 - 0
- 2014, Lipiec13 - 0
- 2014, Czerwiec13 - 0
- 2014, Maj9 - 0
- 2014, Kwiecień8 - 0
- 2014, Marzec16 - 0
- 2014, Luty9 - 0
- 2014, Styczeń6 - 0
- 2013, Grudzień10 - 1
- 2013, Listopad6 - 0
- 2013, Październik9 - 0
- 2013, Wrzesień5 - 0
- 2013, Sierpień16 - 0
- 2013, Lipiec20 - 0
- 2013, Czerwiec18 - 0
- 2013, Maj17 - 2
- 2013, Kwiecień17 - 3
- 2013, Marzec7 - 2
- 2013, Luty4 - 0
- 2013, Styczeń1 - 0
- 2012, Grudzień6 - 0
- 2012, Listopad8 - 0
- 2012, Październik13 - 0
- 2012, Wrzesień18 - 0
- 2012, Sierpień24 - 0
- 2012, Lipiec25 - 2
- 2012, Czerwiec18 - 0
- 2012, Maj21 - 8
- 2012, Kwiecień14 - 1
- 2012, Marzec10 - 2
- 2012, Luty2 - 0
- 2012, Styczeń1 - 0
- 2011, Grudzień9 - 3
- 2011, Listopad9 - 4
- 2011, Październik5 - 0
- 2011, Wrzesień13 - 0
- 2011, Sierpień19 - 5
- 2011, Lipiec18 - 8
- 2011, Czerwiec23 - 12
- 2011, Maj17 - 1
- 2011, Kwiecień15 - 3
- 2011, Marzec4 - 2
- 2011, Styczeń2 - 2
- 2010, Grudzień1 - 2
- 2010, Listopad11 - 0
- 2010, Październik16 - 5
- 2010, Wrzesień15 - 0
- 2010, Sierpień21 - 9
- 2010, Lipiec19 - 11
- 2010, Czerwiec21 - 8
- 2010, Maj15 - 6
- 2010, Kwiecień11 - 7
- 2010, Marzec4 - 4
- 2009, Grudzień1 - 0
- 2009, Listopad2 - 0
- 2009, Październik2 - 0
- 2009, Wrzesień18 - 7
- 2009, Sierpień21 - 1
- 2009, Lipiec20 - 0
- 2009, Czerwiec14 - 0
- 2009, Maj14 - 0
- 2009, Kwiecień16 - 4
- 2009, Marzec4 - 0
- 2009, Luty6 - 0
- 2009, Styczeń7 - 0
- 2008, Wrzesień6 - 0
- 2008, Sierpień9 - 0
- 2008, Lipiec6 - 0
- 2008, Czerwiec3 - 0
- 2008, Maj8 - 0
- 2008, Kwiecień3 - 0
Wpisy archiwalne w kategorii
KARPATY
| Dystans całkowity: | 17886.07 km (w terenie 2401.44 km; 13.43%) |
| Czas w ruchu: | 802:38 |
| Średnia prędkość: | 20.07 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 64.04 km/h |
| Suma podjazdów: | 216538 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 187 (101 %) |
| Maks. tętno średnie: | 167 (87 %) |
| Suma kalorii: | 445983 kcal |
| Liczba aktywności: | 342 |
| Średnio na aktywność: | 52.30 km i 2h 31m |
| Więcej statystyk | |
Dane wyjazdu:
200.70 km
14.10 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:34.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Śladami cerkwii i cmentarzy wojennych- okolice Magury Wątkowskiej i Magurski Park Narodowy
Środa, 13 lipca 2011 · dodano: 14.07.2011 | Komentarze 3
14 lipca 2011 wyruszam w solowy wyjazd w Beskid Niski, a dokładniej na tereny Magury Wątkowskiej. Po cichu liczę na przekroczenie dystansu 200 km jednocześnie przy jakimś sensownym przewyższeniu. Mam cały długi dzień na wycieczkę.Wyjazd z osiedla o 05:11, zarzuciłem kapotę z długim rękawkiem i założyłem wypadowe rękawiczki- termometr za oknem wskazywał około 13C. Dodatkowo chłodna noc po gorącym dniu sprawiła, że region pokryty został gęstą mgłą. Na plecach kilkukilogramowy plecak z mapą, podstawowymi narzędziami, energią itd.
Most na Wisłoce w Dębicy, widok w kierunku miasta:

Wisłoka o poranku:

W Grabinach spoglądam w kierunku Dębicy- miasto zniknęło pod kożuchem mgły, wystawał nieco ponad nią jedynie komin firmy oponiarskiej. Tempem umiarkowanym, kadencyjnie, przejeżdżam ulicami Staszica i 1 maja. W Straszęcinie skręcam przed kościołem na drogę lokalną, dalej przez Grabiny- ruch znikomy.
Słońce nie może się przebić przez gęstą mgłę, chociaż wznosi się coraz wyżej na horyzoncie. W Pilźnie mam nadzieję na wypogodzenie, ale chwilowe przebłyski słońca kończą się na trasie Pilzno-Brzostek. Na kolanach zauważam biały nalot, rower również jest mokry- efekt jazdy przez mgłę.
Jadąc trasą Pilzno-Brzostek słońce znika i znowu jest chłodniej i ciemniej, dodatkowo lekko nawiewa mgłę z górek w kierunku Doliny Wisłoki.
Po około półtorej godziny jestem w Brzostku. Tutaj przed rynkiem skręcam na drogę wiodącą przez most do Brzysk. Robiąc zdjęcia zauważam pajęczynkę:

Trasa płasko wije się lewym skrajem Pogórza Ciężkowickiego. Nadal wokół towarzyszy mi mgła. Do Jasła docieram około 07:30 (park w centrum). Jako że planowałem dotrzeć tutaj na 8, czekam na ławce w parku przeglądając mapę.
W Jaśle słońce ostatecznie wygrywa z mgłą- zaczyna przygrzewać i robi się coraz cieplej.
Obieram kierunek południowy-zachód jadąc ulicą 3 maja i skręcam w Niegłowicką skąd już na południe zmierzam do Dębowca.
Przejeżdżam przez tę niedużą miejscowość zmierzając w obranym kierunku. Na rozstaju dróg pierwszy cmentarz wojenny, jadę na prawo. Szybki zjazd z górki i oczom moim powoli ukazuje się pasmo Magury Wątkowskiej- punktu docelowego wycieczki.

Teren powoli się podnosi, niezbyt wymagającym podjazdem przez las przemierzam kolejne setki metrów docierając do miejscowości Cieklin. Postanowiłem, że do południa pozwiedzam wybrane cerkwie i cmentarze, a gdy słońce zacznie konkretnie grzać, schowam się w lasach magurskich i będe kontynuować wycieczkę pod osłoną drzew. Zrezygnowałem z kasku przez co słońce da mi potem popalić.
Przed Cieklinem skręcam za znakiem w lewo na polną drogę wiodącą do cmentarza wojennego nr 12 Cieklin-Dobrynia (wytyczono tu czarny szlak po cmentarzach wojennych). Droga z lekka błotnista, musiało tu wczoraj padać. Wolę się nie zastanawiać nad tym, jaki teren zastanę na Magurze.

Zawracam na szosę, do Cieklina 1,5 km. W centrum miejscowości na skrzyżowaniu dróg skręcam w prawo by po chwili znów wjechać w polną drogę wiodącą szlakiem czarnym do kolejnego cmentarza nr 14. Wcześniej zjeżdżając ze wzgórza zauważam Cieklinkę- górę o wysokości 509 m n.p.m.

Sam cmentarz zlokalizowany jest pod sosnami na skraju lasu. Koło kaplicy znajduje się kilkadziesiąt charakterystycznych grobów.

Zawracam, jadąc teraz tą samą drogą pod górę i mijając okoliczne zabudowania. Zwraca uwagę Muzeum Narciarstwa, miejscowy kościół.

Na kolejnym wzniesieniu nie zauważam zbiorowej mogiły cmentarza nr 13. Zawracam i szosą kieruję się w stronę drogi 993.
Na drodze 993 zauważam starszego kolarza-turyste rowerowego. Dowiaduje się, że zmierza on wschodnią częścią Polski do Gdańska. Szacun!
Skręcam w lewo na gruntówkę, aby zobaczyć ostatni cmentarz wojenny nr 11 Wola Cieklińska. Jest najciekawszy architektonicznie z wszystkich tych, które dzisiaj zobaczyłem na trasie.

Powrót na szose i w regionie Cieklina mam zamiar jeszcze odnaleźć cerkwisko w Woli Ocieckiej. Miejscowy sam zaoferował mi pomoc w zlokalizowaniu obszaru, na którym kiedyś znajdowała się cerkiew. Jego informacje potwierdziły to, co odczytałem na mapie. Droga do cerkwiska to krótki gruntowy odcinek z średniogłęboką kałużą w połowie drogi uatrakcyjniającą jazdę ;)

Słońce już mocno grzeje, podjazd przełęczą w stronę Bednarki. Pot się leje konkretnie, woda z bidonów znika w zabójczym tempie. Docieram do jedynego obiektu który zlokalizowałem sobie jako warty odwiedzenia w tej miejscowości na trasie wycieczki, a jest to murowana cerkiew. Miałem to szczęście, że spotkałem miejscowego księdza z matką, który gdy dowiedział się że jestem z Dębicy i parafii z centrum miasta stwierdził, że zna się dobrze z proboszczem tej parafii. Poinformował mnie o losach tej cerkwii i niezbyt łaskawej dla obiektu historii. Na strychu, o czym poinformowała mnie tablica umieszczona przed bramą, chronione jest stanowisko zagrożonego nietoperza podkowca.
Sama synagoga jak wspomniałem murowana, w środku pięknie wykończony ikonostas, wrażenie robiły także malowidła na suficie. Budynek otoczony jest murkiem z żelaznym ogrodzeniem. Całość stoi na co dzień zamknięta, tylko w niedziele odbywa się tu msza dla niewielkiej ludności Bednarki. Fajnie więc, że trafiłem o odpowiedniej porze w to miejsce, bo zobaczyłbym jedynie cerkiew z zewnątrz.


Okrążając od północy Magurę zmierzam do kolejnej miejscowości- Rozdziele. Jazda po szosie to już patelnia. Z naprzeciwka mijam jakąś kolarkę, po chwili zasięgam informacji u rowerzysty co do położenia szybów naftowych. Określenie ich położenia na 2 km stąd przyjmuję sceptycznie, mapa mówi co innego. I rzeczywiście po około 200 metrach to co podjeżdżając zwróciło moją uwagę jako wystające metalowe konstrukcje okazało się owymi szybami naftowymi, jakie występują w tym roponośnym regionie. Wstęp obcym wzbroniony, ale ja nie czułem się obcy więc wstąpiłem ;)

Same szyby, których zlokalizowałem na wzgórzu kilka, to trójramienne konstrukcje z charakterystycznymi maszynami w kształcie młota wydobywającymi z wnętrza ziemi ropę.


Kręce się tu jeszcze chwile po czym zawracam do Rozdziele i na trasę w kierunku Wapiennego. Po lewej zauważam kolejną cerkiew- murowana, niestety zamknięta na cztery spusty. W pobliżu znajduje się tablica, identyczna jak ta w Bednarce, informująca o ochronie nietoperzy zamieszkujących strych cerkwi.



W Rozdziele mijam jeszcze drugą cerkiew-drewnianą i podjazdem dojeżdzam do Wapiennego. Wapienne to jak się okazało miejscowość uzdrowiskowa. Mają tutaj zniszczony podczas wojny i odbudowany ośrodek uzdrowiskowy oferujący m.in. kąpiele borowinowe. Ja jednak przejeżdżam dalej do Męciny Wielkiej, gdzie zobaczyć mam ostatnią cerkiew na trasie.

Cerkiew w Męcinie Wielkiej jest najokazalsza i najpiękniejsza z wszystkich tych, które dzisiaj widziałem.

Sama cerkiew drewniana, w środku pięknie wykończona. Wszelakie malowidła również na drewnie. Wokół okolona drewnianym charakterystycznym płotkiem ze spadzistym daszkiem. Zwraca uwagę okazała brama wejściowa połączona z dzwonnicą.

Woda w bidonach się kończy, w międzyczasie pytam miejscowych o najbliższy sklep w okolicy. Gdy już dojeżdżam okazuje się, że jest on zamknięty- przerwa obiadowa od 12 do 14. Wracam więc szybko zjazdem do Wapiennego i tam odnajduje sklep. Standardowa w tym regionie Wysowianka pomarańczowa z lodówki gasi nawet największe pragnienie :) Do tego 1.5 l Muszynianki i powrót na trasę na nieodległy szlak zielony, którym mam zamiar wjechać na Magurę.
Jak się okazuje podjazd pod tą górę to sprawa niełatwa. Na start po deszczach zielonym szlakiem płynął niewielki strumyk :D

W większości podjeżdżam, chwilami muszę jednak podprowadzać z racji trudnego terenu. Dalej jeszcze błoto i podłoże staje się już stabilniejsze. Pojawia się za to wiekszy problem: szlak staje się coraz bardziej stromy i podjazd przestaje być możliwy. Przez kilkaset metrów wtaczam się z moim slamandrem pod górę. Pot leje się niemiłosiernie. Krzaczory nie ułatwiają zadania. Stwierdzam że to nie ma sensu, szlak zielony w tym miescu to dość strome podejście i wchodzenie na niego z 15 kg rowerem i plecakiem mija się z celem. Odpuszczam, wybrałem niezbyt dobre podejście przy takim obciążeniu.

Godząc się z tym, że nie przejadę dzisiaj po grzbiecie magury wracam na trasę wycieczki kierując się na Folusz przez Rozdziele i Bednarkę. Dużo podjazdów asfaltowych, gorąco, ja bez kasku, woda znowu ucieka z bidonów w zabójczym tempie.
Po kilometrach jazdy asfaltem w upale docieram wreszcie do skrętu na Folusz. W tle magura, u której podnóża leży miejscowość. Przyjemny zjazd w dół. Sama miejscowość wciśnięta między zbocza gór, w dolinie płynie potok Kłopotnica.
Najpierw w dogodnym miejscu zatrzymuje się nad potokiem, robiąc zdjęcia i chroniąc się przed upałem. Uzupełniam braki energii z plecaka.

Droga wiedzie chwilowo asfaltem, potem już szutrem. Od czasu do czasu mijam pieszych turystów. Przed skrzyżowaniem szlaków przejeżdżam bród leśny mocząc sobie buty.

Obieram droge szlakiem czarnym na diabli kamień. Po początkowo krótkim podjeździe droga wiedzie płasko po zboczu.

Przejeżdżam kilkaset metrów i zauważam pierwsze skałki przy szlaku.


Potem szlak skręca w prawo w górę i cześciowo musze podprowadzać rower. Na samej górze zauważam rozległe pasmo skałek. To tam znajduje się najsłyniejsza skała w okolicy: Diabli Kamień. Nie podchodziłem już na szczyt tylko zjechałem czarnym szlakiem do brodu. Tutaj postój, woda w potoku była bardzo czysta i przejrzysta, przyjemnie było w niej ochłodzić stopy ;) W międzyczasie na rękawiczki przyleciał kolorowy motyl, jak sprawdziłem potem w googlach był to mieniak tęczowiec. Coś tam spijał z moich rekawiczek, prawdopodobnie sól wytracaną z potem w materiał. Udało mi się pstryknąć zbliżenie:

Nie chciało mi się z powrotem zakładać spd po tej ochłodzie :D Trzeba jednak zjeść obiad, a w Foluszu serwują słynnego pstrąga, więc ogarniam się i szlakiem zielonym wracam do miejscowości.

Zajeżdżam do zauważonej wcześniej samażalni, obok łowisko w którym pływają sobie niczego nie świadome rybki. Łowisko zasilane wodą z potoku, mam więc gwarancję że mięsto śmierdzieć nie będzie.

Sił przybyło, wyjeżdżam z Foluszu szlakiem zielonym, po drodze mijam szyby naftowe, pomalowane i czynne.

Na trasie mam jeszcze do zobaczenia Wodospad Magurski. Szlak zielony nakazuje skręcić w prawo w las. Ja niepotrzebnie chciałem jechać do głownej przez co nawracałem. Później na parkingu pod lasem zauważam samochód RDE, który również przyjechał w to miejsce. To drugi dębicki akcent na trasie w okolicach magury.
Podjazd dość sprawnie pokonuje, omijając kamienie, przejeżdżając po błotnistych odcinkach.
Sam wodospad spływa z progu skalnego, spodziewałem się czegoś większego;) Ilość wody, która spływała ze skał była niska. Wodospad płynał bardziej ciurkiem niż kaskadą.

Rodzinka z debickiego również tu dotarła porobić sobie zdjęcia. Chile tu jeszcze zabawiam i salamandrem zjeżdżam w dół.

W Foluszu w sklepie zakupuje 2x Wysowianke pomarańczową i ruszam podjazdem w trasę. Ostatnie spojrzenie na magury:

Od głównej szosy teren coraz bardziej opada w dół. Przyjemny wiaterek chłodzi przy prędkości :) Po lewej panoramy. Podjazdy, które do południa mozolnie zdobywałem teraz zamieniły się w przyjemne zjazdy.
Wracając bardziej kręce blatem niż kadencyjnie. Przed Jasłem biorę kolejną Wysowiankę, szybki przejazd przez centrum miasta i główną do Kołaczyc.
Przeprawa przez Wisłokę i w dolinie płasko do Brzostka. Uzupełniam energię, szukam także sklepu, tankuje jednak dopiero w Jaworzu 1 małą Piwniczankę.
Dobrym tempem przemierzam trasę do Pilzna, potem przez Chotową-Grabiny do Dębicy. Jakieś nastolatki chciały się jeszcze ze mną ścigać w Grabinach musiałem więc chwile pocisnąć na maksa aby ich zgubić.
Przejazd 3 maja-Krakowską na osiedle. Wycieczka udana bez większych problemów :) Turystyka w Beskidzie Niskim tym samym rozpoczęta.
Kategoria KRAJOZNAWCZO, #Beskid Niski, >200, /Polska/, 26, 30°C, KARPATY, Sam, Z plecakiem, Zdjęcie
Dane wyjazdu:
40.00 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
NightRider Głobikowa
Niedziela, 10 lipca 2011 · dodano: 10.07.2011 | Komentarze 0
Uczestnicy:Blizzard
Grandi
Kira
Dzisiaj o 23 pierwszy oficjalny NightRider. Zbiórka na rynku dębickim pod zegarem. Stawił się Blizzard i Kira. Oki niestety nie mógł sie pojawić- siła wyższa.
Trasa to pętelka do Głobikowej z podjazdem pod Południk. W Dębicy Krakowska-Leśna-koło kopalni iłów do Latoszyna. Zjazd Wielopolską i rundki po mieście.
W Latoszynie z otwartej bramy wypadły dwa małe kundelki- nic groźnego- liczymy na coś więcej.
Na drodze wzbudzamy wśród kierowców jakieś zaainteresowanie, skoro zwalniają jakby chcieli się przyglądnąć co to tak jedzie i świeci ;)
Pod Południkiem niebo, nie zanieczyszczone łuną światła z Dębicy, ukazuje całe mrowie gwiazd, galaktyk itp.
W Głobikowej wizyta na wieży, znowu wnieśliśmy rowery na górę :D Standardowo wiało, w pobliskiej stanicy turystycznej o 1 w nocy we wszystkich pokojach się świeciło, chwilami pojawiali się ludzie w pokojach. Co oni robili o tej porze?;)
Wcześniej w Głobikowej nie wyskoczył jeden piesio tam gdzie zwykle wyskakiwał, usłyszeliśmy tylko jego szczekanie.
Szybki zjazd ze Stasiówki i Wielopolskiej, rundki po mieście, jazda w kółko po rondach, pod galerią dębicką. Blizzard tutaj wykazał się gonitwą za psem, wyglądało to naprawdę komicznie, bo dzieliła ich nieduża odleglość :D
Koniec trasy pod Intermarche, stąd rozjeżdżamy się na osiedla.
Kategoria NightRider, /Polska/, #Pogórze Strzyżowskie, 26, KARPATY, W towarzystwie
Dane wyjazdu:
59.10 km
5.60 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:21.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Mała-Ropczyce (odznaka PTTK)
Sobota, 23 kwietnia 2011 · dodano: 23.04.2011 | Komentarze 2
Wyjazd krajoznawczy z Kirą na potrzeby regionalnej odznaki PTTK Ziemi Ropczycko- Sędziszowskiej.Kira zainteresował się tematyką odznak po przeczytaniu wrzuconego przeze mnie na portal BPT odnośnego artykułu.Dzisiaj poznaliśmy 4 obiekty na terenie Gminy Ropczyce (jednej z 5 gmin powiatu , których odwiedzenie jest konieczne aby uzyskać odznakę). Pierwszy obiekt to figura Chrystusa Króla w Małej na jednym z wyższych okolicznych wsi wzgórz, a kolejne trzy to zlokalizowane w Ropczycach: kościół farny, sanktuarium NMP i "Szwajcaria Ropczycka"- rezerwat stworzony na obszarze rozległego wąwozu.
Pobyty udokumentowaliśmy fotografiami naszych sylwetek i rowerów na tle obiektów.
Powrót e-40, w Dębicy delikatnie kropi.
Kategoria KRAJOZNAWCZO, /Polska/, #Pogórze Strzyżowskie, 26, KARPATY, W towarzystwie
Dane wyjazdu:
30.30 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Pętla z Wielopolskiej
Niedziela, 29 sierpnia 2010 · dodano: 29.08.2010 | Komentarze 2
Wyjazd po 15, szosa nieco wyschła więc wyruszam na krótką przejażdżke na górki.
Na podjazdach ciepło, na zjazdach zimno. Jade w krótkich spodenkach i długim rękawku.
W Głobikowej trochę ludzi przy dino, na całej trasie mijam kilku kolarzy i turystów rowerowych.
W Gumniskach ruch na chodniku, pewnie ludzie wracają z koscioła. Jakaś dziewczyna wymownie uśmiecha się patrząc na moje nie osłonięte nogi. Na pewno jej było zimniej niż mi gdy szła w sweterku, pomimo iż ja bez nogawek ale za to nogi cały czas w intensywnym ruchu :D Zimno od pasa w górę podczas jazdy przecież można ignorować.
Dane wyjazdu:
46.30 km
7.50 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:27.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Głobikowa-Gębiczyna-Jaworze
Niedziela, 22 sierpnia 2010 · dodano: 22.08.2010 | Komentarze 0
Wyjazd koło 16.45. Słonecznie i dość ciepło.
W Głobikowej krótki pobyt na ławce przy dino, jak zwykle w niedziele tak i dzisiaj sporo ludzi.
Zjeżdżając do Jaworza ładne widoczki na Pogórze Ciężkowickie.
Dane wyjazdu:
95.40 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie:583 m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Przez górki do Jasła
Środa, 23 czerwca 2010 · dodano: 23.06.2010 | Komentarze 0
Wyjazd z osiedla przed 16.
Dane wyjazdu:
32.96 km
0.00 km teren
01:35 h
20.82 km/h:
Maks. pr.:60.90 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Spotkanie BPT i podjazd na Południk
Sobota, 24 kwietnia 2010 · dodano: 25.04.2010 | Komentarze 2
Spotkanie BPT. Przejazd od zegara, ul. Krakowską, rondo Metalowców, Kraszewskiego-1maja na działke Kawixa. Dalej powrót 1 maja, Krakowska-Latoszyn i podjazd na Południk. Po wyścigu powrót do latoszyna, skręt za sklepem-Leśna-Krakowska-1maja na działki i grill do późnych godzin nocnych. Kategoria /Polska/, #Pogórze Strzyżowskie, 26, KARPATY, Zdjęcie
Dane wyjazdu:
81.80 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:57.00 km/h
Temperatura:30.4
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Liwocz po raz kolejny
Środa, 23 września 2009 · dodano: 23.09.2009 | Komentarze 0
Wyjazd 13.50, powrót około 19.00.Dębica Konarskiego-Kraszewskiego-koło parku i na Krakowską-Latoszyn-E40 do Pilzna-Brzostek-przez mostek do Brzysk-Liwocz

Na zboczu Liwocza
Wcześniej obejrzałem źródełko wody siarkowej, już w pobliżu unosil się zapach niczym zgniłe jaja, woda zabarwiła teren po którym spływała na szaro.

Źródło wody siarkowej
Również w smaku wody można wyczuć coś charkaterystycznego. Nie zaryzykowałem spożycia większej ilości.
Podjazdy ciężkie głównie przez nieutwardzony i stromy teren- zatrzymanie się groziło wprowadzaniem roweru. Problemem było ponowne wsiadnięcie i zapedałowanie. Trick udawał się wychodząc z pozycji na rurce, na stojaka można było jedynie zamulić i stracić równowagę. przez jeden taki wygłup omal nie skręciłem kostki.

Jeden z podjazdów
Nieodłącznym towarzyszem były także bąki (gzy?), które latały jak głupie wokół mnie i próbowały ugryźć, gdy któraś część ciała pozostawała choć na chwilę w bezruchu.

Wieża widokowa na Liwoczu 562 m n.p.m.
Na Liwoczu oczywiście wizyta na wieży, z racji tego, że zapomniałem zapięcia rower wniosłem na górę ;D

Sprzęt na górze
Nie było aż tak ciężko, zresztą wcześniej już kilkakrotnie wnosiło się rower na wieżę widokową w Głobikowej, więc jakieś doświadczenie pozostało ;)
Widoki cieszyły oko, zrobiło się trochę zdjęć.

Widok na Pogórze Ciężkowickie

Widok na pagórek z krzyżem w Ujeździe

Widok na pasmo Małego Liwocza 463 m n.p.m.
Powrót tą samą drogą. Niestety odezwała się nieco poważniej kontuzja prawego kolana. Powrót to droga przez mękę, praktycznie każdy podjazd na lekkim przełożeniu, bo ból nie pozwalał na mocniejsze naciśnięcia pedała. Czeka wizyta u ortopedy...
Kategoria /Polska/, #Pogórze Ciężkowickie, 26, KARPATY, KRAJOZNAWCZO, Sam, Zdjęcie
Dane wyjazdu:
83.40 km
0.00 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
Nightrider pod Liwocz
Środa, 22 lipca 2009 · dodano: 23.07.2009 | Komentarze 0
O 23.00 wyruszam z Blizzardem spod zegara na dębickim rynku, jest ciepła i nieco wietrzna noc z temp. 24 C. Przejazd Krakowską, dalej Latoszynem do Gumnisk. Podjazd na Południk w zupełnych ciemnościach, drogę oświetlają jedynie nasze lampki. W Głobikowej koło przystanku skręcamy w prawo na Siedliska Bogusz. Przejazd przez Smarżową z górek w zimną dolinkę. Dodatkową atrakcją były zrywające się do ataku psy, więc trzeba było nieco przycisnąć na pedały;) Dojazd do Brzostka ze skrętu w Siedliskach. Dalej przez most na Wisłoce i asfaltem pod Brzyska. Tu podejmujemy ostateczną decyzję, że jednak nie wjeżdżamy, postanowiliśmy poszukać przeprawy w Kołaczycach. Trochę nam to zajęło, ostatecznie przez błędny skręt cudem w nocy na niego trafiamy ;D Krótki pobyt we wspomnianej miejscowości. Dalej przejazd główną do Brzostka, trochę zabawiliśmy na rynku. Na tyle długo, że nie chciało się potem ruszać, mięśnie zdążyły ochłonąć i na chłodnym wietrze wcale nie miały ochoty pracować;) Dosyć szybki przejazd do Pilzna, dalej e-40 do Dębicy. Rozstajemy się ok. godz. 4 w mieście. Kategoria NightRider, /Polska/, #Pogórze Strzyżowskie, 26, Głobikowa, KARPATY, W towarzystwie
Dane wyjazdu:
70.80 km
13.50 km teren
h
km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal
Rower:Salamander
na górze Chełm
Czwartek, 18 czerwca 2009 · dodano: 18.06.2009 | Komentarze 0
Jazda do celu przy doskwierającym upale. Przejazd Stasiówką do Głobikowej, następnie do Bączałki i dalej drogą szukając niebieskiego szlaku. Po wjechaniu do lasu podjazd pod górę, trochę jazdy po okolicznych zboczach w towarzystwie błotka na ścieżkach. Powrót przez Gorzejową do Kamienicy Dolnej. Następnie główną do Pilzna i do Dębicy. Po drodze jakiś pajac za Pilznem omal nie stuknął mnie wymuszając pierwszeństwo. Nie ma to jak "pozytywny" akcent na zakończenie ciekawej wycieczki. Kategoria /Polska/, #Pogórze Strzyżowskie, 26, Głobikowa, KARPATY, KRAJOZNAWCZO, Sam

