Info

avatar Jestem MateM z miasta Kraków/ Darmstadt (Hesja). Od 2008 roku na rowerze przejechałem: 108277.02 w tym 15061.70 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 20.99 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Lista setek

Mapa przejechanych dróg- aktualizacja 2022








button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 140 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 120 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 138 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 143 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 206.7 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 124.6 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 173 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 154 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 135 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 141 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 99 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 138 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 164 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 201 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 166 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 148 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 104 km

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy MateM.bikestats.pl

Archiwum bloga

skype downloadLicznik wizyt na stronę
Flag Counter
Dane wyjazdu:
36.30 km 6.80 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Głobikowa-Połomia-Latoszyn

Wtorek, 21 września 2010 · dodano: 21.09.2010 | Komentarze 0

Dzisiaj cieplej niż wczoraj, ale strój ten sam, z długim rękawem.
Podjeżdżając na Stasiówkę dostrzegam na górce powoli oddalającego się kolarza, z plecakiem. Zagaduje, i okazuje się że to (na oko 28 letnia) kobieta jeżdżąca turystycznie po Polsce i świecie rowerem. Jak i ja wyjechała z Dębicy. Nawiązała się miła pogawędka o turystyce, wymiana zdań o ciekawych miejscach w regionie. Kobieta ta jak mówiła jeździła już po Majorce, Norwegii czy Argentynie. Pozazdrościć. Stwierdziła także, że wiele jeździ po regionie, jednak jak do tej pory nie spotkaliśmy się jeszcze na trasie.
Jedziemy jeszcze wspólnie do Głobikowej, gdzie jak zwykle w jednym miejscu wyskakują dwa kundle. Dalej już każde w swoim obranym wcześniej kierunku-Wielopole i Latoszyn.
Zjazd do Połomii raczej bez hamulców, przed zakrętem jednak trzeba było pohamować, w dodatku wyskoczyła ciężarówka.
Dalej trasa zielonego szlaku rowerowego, przyjemna szybka jazda przez las na wysokości Latoszyna i powrót do Dębicy e-40.



Dane wyjazdu:
31.30 km 5.20 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla z Kawęczyńskiej

Poniedziałek, 20 września 2010 · dodano: 20.09.2010 | Komentarze 0

Trasa pętli, z pobytem na Berdechu i przy dino w Głobikowej, gdzie przyjemnie grzało letnie jeszcze słońce. Jeżdżąc w cieniu odczuwało się już jesienny chłód.
W Głobikowej koło dino zwrócił moją uwagę lecący malowany w ciemnych barwach helikopter, który przelatywał trasą znad Stasiówki do Latoszyna i dalej nad Plaskowyż Tarnowski by następnie zawrócić i przelecieć nad Głobikową w kierunku Brzezin. Ciekawe..



Dane wyjazdu:
165.50 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:5.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Susiec

Piątek, 17 września 2010 · dodano: 14.09.2010 | Komentarze 0

Punkt docelowy trasy nieprzypadkowy: w dniu mojego wyjazdu organizowany jest tam w ramach zaliczenia z uczelni drugich obozów letnich rajd rowerowy po Roztoczu. Dojazd w te tereny komunikacją zbiorową przeciętny, postanawiam uderzyć na rowerze jeszcze w nocy. Jak się okazuje w kasie, przewóz rowerów w najbliższych kilkunastu dniach darmowy. Zaskoczenie. Wyjazd z Dębicy pociągiem po 21, wysiąść mogłem w Przeworsku lub w Jarosławiu, ostatecznie wybieram Jarosław, lepsze drogi.
W Jarosławiu jestem przed 24, wysiadka z pociągu. Tuż po północy rozpoczynam Nightridera do Suśca. Trochę jazdy po mieście, wizyta w chyba najbardziej widowiskowym miejscu tej części Polski-rynek i ratusz w Jarosławiu w nocy przy sztucznym oświetleniu wyglądają naprawdę niesamowicie.
Wyjeżdżam z miasta, odpalam oświetlenie i jazda. Temperatura jeszcze względna, ja w czarnym stroju letnim, koszulka z długim rekawkiem, bluza i nogawki, rękawiczki zimowe kellysa.
Opuszczam miasto, dobrym tempem pokonując kolejne kilometry. W godzinach 1-5 największy problem był z niską temperaturą. Wg meteorogramów odczuwalna temp wynosiła dla pieszego 5C, mogę się tylko domyślać ile wynosiła ta dla jadącego kolarza. Jednak bez żadnej czapki, czy okularów jade wyznaczoną trasą. W plecaku w razie czego atlas samochodowy, aby skorygować kierunek trasy w razie wątpliwości.
Przez wiele kilometrów jechało się przez gęstą mgłę, tu również było ciekawie. Jadąc na pół przytomno, zimno, ciemno, do tego ta cholerna mgła, las. Mgła powodowała świetlne refleksy, strumień światła załamywał się szacunkowo kilkanaście metrów przede mną i widziałem przed sobą jedynie rozświetlony opar. Po zatrzymaniu się okazało się, że ten opar nieźle zrosił mnie i rower.
Od czasu do czasu jakiś samochód długimi pobudzał mnie do zwiększonej czujności, jednak bywało i tak, że przez wiele km nie minąłem żadnego auta.
Postój w Zapałowie, jedzonko, krótka drzemka i dalej w trasę.
Przed Oleszycami źle skręciłem i przez kilka km jechałem złą trasą. Konieczny był powrót.
W miejscowości tej zaatakował mnie jakiś kundel, który najwidoczniej miał w nocy ciekawsze rzeczy do roboty niż spanie.
Dojeżdżam główną do Lubaczowa. Trochę km po miejście, wizyta na rynku, przy kilku zabytkach miasta. Wyjazd na Dachnów i Cieszanów, w tych miejscowościach również spędzam trochę czasu. Cieszanów przywitał mnie..ciemnością. Ani jednej zapalonej latarni ulicznej, jedyne światło dobiegało z wystaw sklepowych.
Już świta, mam jeszcze dużo czasu więc uderzam na Narol. Na start zaskoczenie-przy jednej posesji zauważam długą limuzynę na rejestracjach RDE! Tą samą, którą widywałem przy posesji przy dębickiej obwodnicy-najwidoczniej ktoś sobie na wesele w Narolu taki sprzęt wypożyczył. Pojeździłem tu troszkę po lasach, po czym obieram kurs na Susiec.
Sam Susiec turystyką stoi. Miejscowośc zlokalizowana na skraju Puszczy Solskiej, otoczona lasami sosnowymi, posiada wiele gospodarstw agroturystycznych, hotelików i kempingów. Na jeden z nich docieram rano, tutaj mamy rozpocząć nasz rajd. Jako że jeszcze ponad 2 godz do jego rozpoczęcia, postanawiam pokręcić po tych leśnych terenach. Rzucają się w oczy liczne samochody, ustawione na skraju okolicznych dróg. Znak, że teren ten jest zasobny w grzyby i wielu grzybiarzy odwiedza corocznie te tereny.
Około 10 miał zacząc się rajd, z problemów technicznych niektórych jego uczestników przecięgneło się do 10.30. Mi przypadł pilotaż drugiego odcinka rajdu, z Huty Różanieckiej do Gorajca.
Ogólnie trasa rajdu urozmaicona, od dróg asfaltowych, szutry po zalane wodą i błotniste drogi leśne gruntowe, obszary zamieszkane po leśne ostępy, drogi równinne jak i pagórki.
Kończymy trasę w Narolu, tutaj pożądnie się rozpadało. Uzyskuję wpis zaliczeniowy od prowadzącego i zastanawiam się nad powrotem. Zakładałem jeszcze przejazd około 60 km do Jarosławia, tym samym odległość stanęłaby na ponad 220 km. Jednak padający deszcz zniechęcił mnie do dalszej jazdy. Autobusem przemieszczam się do Jarosławia, a stąd pociągiem wracam do Dębicy.



Dane wyjazdu:
30.30 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla z wielopolskiej

Wtorek, 14 września 2010 · dodano: 14.09.2010 | Komentarze 0

Słonecznie ale chłodno. To by było na tyle ;)



Dane wyjazdu:
41.90 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla Zawada-Głobikowa

Poniedziałek, 13 września 2010 · dodano: 13.09.2010 | Komentarze 0

Zachciało mi się trochę eksploracji, postanawiam pojeździć po górkach w okolicy Zawady. Skończyło się na powrocie trasą którą po raz pierwszy jechałem. A zaczęło się niewinnie: droga polna, która bardziej przypominała łąkę z nieznacznie wyjeżdżonymi dwoma podłużnymi śladami po oponach. Doprowadziła mnie ona ostatecznie do posesji, zjechać z górki również nie było mowy, dookoła równolegle do szosy zarośnieta gęstymi krzaczorami. Jazda po gęstej trawie to nie lada wyzwanie, opory sa duże. Łańcuch wytrzymał.
W Stobiernej zatrzymuje sie na chwilę i podjeżdżam pod wyciąg narciarski. Prace idą tu pełną parą, obok wyciągu dzieki programowi "pegaz na stoku" powstało ładne schronisko i teren do organizacji imprez.
Dalej jazda trasą pętli.

?128440783036977


Dane wyjazdu:
49.60 km 4.20 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Głobikowa-Smarżowa-Południk

Niedziela, 12 września 2010 · dodano: 12.09.2010 | Komentarze 0

Po południu zrobiło się nieco cieplej, termometr za oknem wskazywał około 18C, jeszcze gdzieś przez chmury przebiło słońce i szybka decyzja-jade.
Zdawałem sobie sprawę z tego, że w górkach będzie chłodniej, ale pojechałem w krótkich spodenkach plus długi rękaw.
Odcinek do Stasiówki to bloto plus woda, potem sucho. Po drodze mijam kilku kolarzy i niedzielnych rowerzystów, wszak weekend w pełni.
Zjeżdżam do Grudnej, zimno i wietrznie, brne tak przez Smarżową wiedząc, że za niedługo rozgrzeje się na podjeździe do Jaworza. Wychłodzone nogi nie chciały jednak pracować tak intensywnie, jakbym ja tego chciał. Zjazd z Południka, tak jak i do Grudnej przy prędk. max 60+ km/h to uczucie niesamowitego wychłodzenia, dlatego wtedy najlepiej starać się o tym nie mysleć ;)
Na Południku mijam chyba Adama z BPT, nie jestem pewnien czy to był on.
Od Jaworza zaczęło pojawiać się słońce, od Braciejowej do Dębicy ładnie świeciło nieco ogrzewając.



Dane wyjazdu:
63.70 km 5.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:18.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla Głobikowa-Brzostek-Chotowa

Piątek, 10 września 2010 · dodano: 10.09.2010 | Komentarze 0

Wyjazd po 10, powrót koło 13. Chłodno, ale i tak cieplej niż podczas ostatniej jazdy. Strój letni plus długi rękaw.
Kawęczyńska, droga do Stasiówki błotniste. Potem asfalt. Wietrznie.
Koło dino pustka, słońce chwilami przebija się przez chmury.



Dane wyjazdu:
31.30 km 5.20 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:16.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla z Kawęczyńskiej

Środa, 8 września 2010 · dodano: 08.09.2010 | Komentarze 0

Trasa jak na mapce plus Berdech.
Pochmurno i zimno, strój letni plus k długi rękaw. Na dębickich górkach już mocno wieje, Na Stasiówce również dość porywisty i zimny wiatr. Nawet nie chciałem myśleć, co czeka w Głobikowej. Jednak tam głównie cisza, chwilami wiało.
Najzimniej zjeżdżając z Południka, odczuwalnie poniżej 10C.
Dolina OStrej również nie za ciepło, dopiero w Dębicy można było odczuć nieco wyższą temperaturę, również słońce przebiło się przez chmury.



Dane wyjazdu:
46.70 km 9.20 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Górki Dębicy plus Głobikowa

Sobota, 4 września 2010 · dodano: 04.09.2010 | Komentarze 0

Troszkę cieplej niż wczoraj no i wiatr już nie dawał w kość w Głobikowej. Jazda po południu w letnim stroju plus długi rękaw.
Dzisiaj postanawiam pojeździć głównie po dębickich górkach w granicah miasta, ostatecznie jeszcze zahaczam o Głobikową.
Schemat jazdy:
podjazd laskiem latoszyńskim
Zjazd wąwozem
podjazd ścieżkami
zjazd kamienistą
podjazd polną
zjazd rolniczą
podjazd tetmajera
zjazd stromą
podjazd wielopolską
dalej trasa pętli

W lesie jeszcze błotko, chociaz sporo odcinków terenowych już jest w miarę suchych.
Wyjechałem i zjechałem niemal wszystkimi mi znanymi podjazdami i zjazdami w granicach miasta. Z kilku pomniejszych zrezygnowałem, gdyż chciałem aby trasa stanowiła serpentynę.
Zjeżdżając w kierunku wąwozu na lesnej drodze mocno pokrytej trawą dostaje poślizgu i przewracam się na boku i do tyłu w koleinę na drodze. Dość szybko się podrywam, jednak tyłek zdążyłem zamoczyć, bo w tym osłoniętym miejscu zalegała w koleinie woda. Sporo też błota w którym topiły się koła, powoli wyjeżdżam na górkę.
Zjazd wąwozem, i wyjazd ścieżkami, na których opony niezbyt dobrze sobie radziły. Błoto szybko zalepiło bieżnik i podjazd był chwilami problematyczny. Ścieżki po tegorocznych deszczach mocno zryte.
Dalsze odcinki głównie asfaltowe i suche, ulica Stroma to wysypany żwirem zjazd.
W Głobikowej niebo już całkowicie zachmurzone, przy wieży pomimo weekendu zaledwie kilka osób. Nie wydłużam już trasy z racji spadku temperatury i kieruje się przez latoszyn do Dębicy.



Dane wyjazdu:
57.40 km 1.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:15.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Głobikowa-Jaworze-Chotowa

Piątek, 3 września 2010 · dodano: 03.09.2010 | Komentarze 0

Chłodno, pomimo dużych przejaśnień przeszkadzał miejscami silny i zimny wiatr. Dzisiaj jazda na Jaworze przez Głobikową. Krótki pobyt na Berdechu.
Podjeżdżając pod Gębiczynę zauważam z tyłu na górce zjeżdżającego z Południka w moim kierunku kolarza. Myśle sobie czas na fun :D Na zawody jeszcze nie jeżdże, to przynajmniej w górkach się pościgam. Gość jak się okazało potem mocno kręcił na prostych i z górek, ale na podjazdach nie miał większych szans. Ja znowu z górek z moją masą nie miałem możliwości rozwinąć pożądnej prędkości. Tak więc pierwszy podjazd do Głowaczowej i gubie go, zatrzymuje się na rozstaju (lewo do Jaworza, prawo w dół do Połomii), że niby obserwować widoki. Kolarz w niebieskiej koszulce przejeżdża i daje dalej na Jaworze. Zrobiło się dość zimno i miałem skrecać w prawo by potem górkami wrócić przez Latoszyn do Dębicy.
Widze gość jednak jedzie w ogóle w letnim stroju a ja mam przynajmniej długi rękaw, więc jade za nim.
Na prostej musiałem się trochę sprężać, aby go nie zgubić. Zjeżdżając z Jaworza uciekł mi na tyle, że myślałem już że go zgubiłem. Wyjeżdżam na szosę w Smarżowej, w lewo go nie ma, patrzę w prawo-jest, daleko na końcu drogi tuż przed zakrętem. Rozpędzam salamandra na pełnych obrotach i po jakimś kilometrze pościgu utrzymuje odległość ok 200 m za nim :D Zakładałem, że jest kolarzem z Dębicy i skręci na Pilzno w Kamienicy dlatego go nie wyprzedzałem. Niestety skrecił na Brzostek, ja odbiłem na Pilzno.
Powrót do Dębicy szosa przez Chotową. Nie wiem ile było, odczuwalnie na pewno koło 10C. Szacun dla tego kolarza za jazdę dobrym tempem w tak przewiewnym stroju w takich warunkach jakie dzisiaj panują w górkach.