Info

avatar Jestem MateM z miasta Kraków/ Darmstadt (Hesja). Od 2008 roku na rowerze przejechałem: 109154.58 w tym 15234.40 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 21.00 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl
Lista setek

Mapa przejechanych dróg- aktualizacja 2022








button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 140 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 120 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 138 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 143 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 206.7 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 124.6 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 173 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 154 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 135 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 141 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 99 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 138 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 164 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 201 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 166 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 148 km button stats bikestats.pl Najdłuższa wycieczka: 104 km

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy MateM.bikestats.pl

Archiwum bloga

skype downloadLicznik wizyt na stronę
Flag Counter
Dane wyjazdu:
76.90 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Mielec

Czwartek, 27 maja 2010 · dodano: 27.05.2010 | Komentarze 0

Dzisiaj postanowiłem odwiedzić Mielec. Wyjazd przed 17.00 z osiedla. Jako że od południa napływały granatowe chmury zwykle niosące burze co sił staszica-1maja-Straszęcin-Żyraków do Przecławia. Na południe ode mnie horyzont nadal granatowy. Pod Mielcem zauważyłem, że burza a wysokości Przecławia skręca omijając miasto do którego zmierzam.
Trochę jazdy po Mielcu, przejazd pod stadion. Powrót wojewódzką przez Pustków do Dębicy. WIdoczny chłód o tej porze.
W Brzeźnicy minąłem chyba Grocha, choć nie byłem pewien czy to on.
W Dębicy Rzeszowską (ocieplają Mechanik ;D)-Krótka-Kolejowa-Konarskiego i osiedle. Powrót tuż przed zachodem słońca, którego schowanego za chmurami już widać nie było.


Dane wyjazdu:
59.50 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Trening podjazdów w Grudnej

Środa, 26 maja 2010 · dodano: 26.05.2010 | Komentarze 0

Chłodno i pochmurno jak w standardowy jesienny dzień, a mamy przecież późną wiosnę.
Niemniej wypad w krótkich spodenkach.
Dzisiaj trening podjazdów na górkach. Wyjazd Konarskiego-Staszica-Krakowska-Pilzno-Brzostek. Chciałem objechać górki od zachodu i podjeachać od południa.
W Brzostku skręt na Wolę Brzostecką-Kamienica Górna-Bączałka (kilka średniawych podjazdów)i Grudna Górna. Tutaj jeden z bardziej wymagających podjazdów w regionie, idealne miejsce aby sobie dać w cztery litery. Powrót przez Głobikową-Stasiówka-w Dębicy Wielopolska-Nosala-Krótka i na osiedle.


Dane wyjazdu:
52.90 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

UG plus Przecław

Wtorek, 25 maja 2010 · dodano: 25.05.2010 | Komentarze 0

Kilometry wyliczone na podstawie trasy zaznaczonej w mapce googli. Licznika na razie nie będzie, kilkudniowy uczelniany wypad surwiwalowy na Czarnohorze w ten weekend pozbawia mnie środków na rowerowe naprawy, w tym zakup nieszczęsnego licznika. Kilomety internetowych mapek zbytnio nie różnią się z tymi przejechanymi w rzeczywistości więc na razie tak będe je liczyć.

10 km przed południem do UG Żyraków po materiały i z powrotem na osiedle na rowerze "zimowy rumak leśny", powrót i przesiadka na salamandra. Przejazd staszica, 1 maja do Straszęcina-Żyrakowa-Przecławia. Przez most i główną na Pustków-Brzeźnica-Dębica. Przejazd Rzeszowską, kawałek Kościuszki, koło rynku, Kolejowa i na osiedle.


Dane wyjazdu:
33.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:17.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla z Wielopolskiej

Niedziela, 23 maja 2010 · dodano: 23.05.2010 | Komentarze 0

Bez licznika, odcinek ten ma mniej więcej 33 km.
Osiedle-Chopina-Nosala-Wielopolska=pętla=krakowska-krótka-konarskiego osiedle.


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:13.4
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla do Małej i chrzest bojowy

Sobota, 22 maja 2010 · dodano: 22.05.2010 | Komentarze 0

Padł licznik i zajebiście mnie zlało, podsumowując wypad.

Przejazd Staszica, Krakowską, Latoszyn. Mokra szosa schlapała troche, podjazd Południkiem bez większego forsowania. W tych warunkach i tak sensownego czasu nie osiągnąłbym. Dalej przez Głobikową i w prawo na Małą. W tle ciemne chmury i chwile potem kilka odgłosów zbliżającej się burzy. Pomimo to nie odbijam w lewo na Stasiówke tylko dalej mkne do Małej, na spotkanie burzy jak się okarze.
Za Małą zwrót w tył na Niedźwiade i wychodzi na to, że uciekam burzy, wygląda na to że nawet przechodzi bokiem. Jednak tuż przed Stasiówką zerwał się silny wiatr i mogło to zapowiadać tylko jedno. Zanim dojechałem na szczyt wzgórza już lało, w Stasiówce ulewa ale decyzja że się nie zatrzymuje i jade dalej. Widoczność śmieszna, jednak lepsza jest opcja co chwile zalewanych okularów niż zachlapywanych oczu. Deszcz jest zimny, licznik wskazuje 13.4 C a ja w krótkim stroju. Wychłodzenie murowane więc bez gadania zjazd Wielopolską do Dębicy. Dalej Nosala-Chopina i lokalną dojezdżam do osiedla. Zmarznięte paluchy z trudem przerzucały biegi. Gorący prysznic regeneruje organizm.
Raz do roku musi się trafić takie przemoczenie jakby Cię ktoś do rzeki z rowerem wrzucił, ale liczyłem że spotka mnie to gdzieś na wakacjach w lipcu/ sierpniu gdy deszcz nie będzie taki zimny.
Jak się okazuje, w domu licznik po tej ulewie przestał działać. Zdążyłem jeszcze przed dojazdem na osiedle sprawdzić przejechany dystans i lipa.


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km teren
01:32 h 28.04 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
Temperatura:20.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Machowa

Piątek, 21 maja 2010 · dodano: 22.05.2010 | Komentarze 0

Konarskiego-Fabryczna-1maja do STraszęcina. Główną na Przyborów, przez las do Czarnej. Dalej szosą na Żdżary, Machowa. Powrót e-40 do Dębicy. na czwórce wieje średni wiatr czołowo. W Dębicy krakowską, krótką, konarskiego na osiedle.


Dane wyjazdu:
42.99 km 0.00 km teren
01:32 h 28.04 km/h:
Maks. pr.:52.90 km/h
Temperatura:17.3
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Pętla z Wielopolskiej plus szosa

Sobota, 15 maja 2010 · dodano: 15.05.2010 | Komentarze 0

Wyjazd na Rondo Metalowców-Nosala-Wielopolska. Mijam kolejnego wojownika BPT w ostatnich tygodniach w samochodzie a nie na rowerze ;) -Ghosta. Za Stasiówką mijam jakichś dwóch kolarzy, zbiera się na burze jednak jak się okarze popada dopiero wieczorem. Zjazd z Południka do Braciejowej i dalej Latoszyn-Krakowska-Krótka-Konarskiego-staszica-1maja-Straszęcin-Zawierzbie-Kościuszki-Głowackiego-Kolejowa i osiedle.
Było trochę chłodno z tym wiatrem, zwłaszcza poza Dębicą, jak na krótki rękawem, ale dało się przejechać.


Dane wyjazdu:
85.52 km 1.00 km teren
03:05 h 27.74 km/h:
Maks. pr.:69.10 km/h
Temperatura:29.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Po Tarnowie (znowu mnie zlało)

Czwartek, 13 maja 2010 · dodano: 14.05.2010 | Komentarze 2

Wyjazd na Kraszewskiego, koło Kwiatka i na Krakowską. Dalej Latoszyn-Podgrodzie i do Pilzna. Za Pilznem dość długi korek, który wymijam. Ładnie grzeje czołowo słońce, temp około 30C. Kurs Machowa i e-40 do Tarnowa.
Przed Tarnowem na horyzoncie znad Góry Św. Marcina pojawiają się granatowe chmury. Vmax zjazdem to około 69 km/h. Postanawiam trochę pojeździć po mieście (Kościół gotycki, Stare Miasto). Zrobiło się już pochmurno, kiedy postanowiłem opuścić Tarnów. Powrót przez Wolę Rzędzińską. Wydawało mi się, że uciekne tej chmurze, która pojawiła się nad Tarnowem, ale jak się okazało nacierała ona od południa na dość dużej przestrzeni i kierując się w stronę Wałek spotkam jej drugą stronę. Właśnie w Wałkach lunęło, tak mnie przywitało Województwo Podkarpackie, bo zaczęło padać na granicy z Małopolskim. W deszczu jadę przez Poggórską Wolę, następnie skręcam w lewo na Żdżary (droga przez las fatalna, z dołkami i zabłocona przez co samochody jechało nawet wolniej niż ja) W tej miejscowości przestaje już padać i kierując się na Czarną jadę jedynie po kałużach, które i tak po mnie chlapią. W sumie to fajne urozmaicenie trasy, kiedy jedną część jedzie się w palącym słońcu, by potem zmagać się z zalewającym kolarza zimnym deszczem. Dojeżdżam do Czarnej i dalej przez las w stronę Chotowej. W lesie tym, mniej więcej w jego połowie szosa nagle staje się sucha, czyli tutaj mijam granicę chmury, która ciągnęłą się od Tarnowa. Dalej więc już po suchej szosie Chotowa-Przyborów-główna przez Straszęcin-1maja-Fabryczna-Konarskiego i na osiedle.


Dane wyjazdu:
83.92 km 4.20 km teren
03:20 h 25.18 km/h:
Maks. pr.:55.10 km/h
Temperatura:19.0
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

A jednak nie zdążyłem (Pętla i Przecław)

Środa, 12 maja 2010 · dodano: 12.05.2010 | Komentarze 0

Przejazd fabryczną na działki stomilowskie z małą misją, powrót na osiedle. Planowałem trasę pętli aby zdążyć przed zbliżającym się opadem deszczu (przynajmniej tak to wyglądało).
Pętla z kawęczyńskiej. Jednak nie zdążyłem, na Stasiówce zaczęła się delikatna mżawka, która w Głobikowej przeszła w drobny deszcz. Do tego niewielki wiatr. Powrót Krakowską-Krótka-Kolejowa-Konarskiego i postanawiam jeszcze walnąć sobie Przecław. Kurs Fabryczną-1maja na Straszęcin, Żyraków, Korzeniów i Przecław. Przed krzyżówką na Żyraków piękny moment, kiedy biore gościa na jakimś trefnym skuterku i fajnie go wyprzedzam z prędk około 45 km/h.
W Przecławiu krótki pobyt pod zamkiem, dalej przejazd przez most i wojewódzką do Dębicy. W mieście Rzeszowską-Kościuszki-Żuławskiego-Kolejową i Konarskiego na osiedle.


Dane wyjazdu:
103.24 km 5.50 km teren
04:12 h 24.58 km/h:
Maks. pr.:67.50 km/h
Temperatura:30.5
HR max: (%)
HR avg: (%)
Przewyższenie: m
Kalorie: kcal

Po górkach, Stępina i Frysztak

Wtorek, 11 maja 2010 · dodano: 11.05.2010 | Komentarze 0

Dzisiaj na obydwóch rzeszowskich uczelniach miałem wolne, do tego piękna pogoda więc pierwsza myśl rano-możnaby gdzieś się na wycieczkę wybrać. Wybór padł na Stępinę i jej bunkier kolejowy. Miałem się już tam wybrac jakiś czas temu, ale dopiero dziś cel został zrealizowany.
Plecak, 2 bidony po 0,7 l, trochę weglowodanów, kilka drobiazgów i w drogę. Z osiedla na Rondo Metalowców, Nosala, Wielopolska. Podjazd do Stasiówki, kierunek na Głobikową. Tuż po wyjechaniu z lasu za Berdechem nie skręcam na Głobikową w prawo, ale dalej prosto kieruje się w stronę Brzezin. Pojawia się szutr i pierwsze widoki Pogórza Strzyżowskiego.

Błota w lesie już praktycznie nie ma, po drodze gonią mnie dwa kundle ale żadnego nie trafiłem.
Wyjeżdżam z lasu i dalej asfaltem prosto na Brzeziny. Po prawej stronie towarzyszy mi widok pasma Chełm, za który muszę dojechać, aby osiągnąć cel wycieczki-bunkier w Stępinie.

Trochę w dół i zjeżdżam w dolinę, w której leżą Brzeziny. Skręcam w prawo i mijając miejscową szkołę docieram do drewnianego kościoła. Obok zlokalizowana jest również drewniana wieża, której przeznaczenia nie poznałem (dzwonnica znajdowała się raczej na kościele).

Porobiłem trochę zdjęć wokół kościoła i dalej w górę w prawo. Niestety jak się okazało dojechałem na cmentarz, więc krótko powrót i skręcam w prawo nieco wcześniej. Tędy biegnie szlak zielony. Trochę podjazdów po drodze gruntowej i powoli zbliżam się do pasma góry Chełm. Kierując wzrok w stronę Dębicy widzę na horyzoncie malutką wieżę przekaźnikową na Kamieńcu.

Rzuca sie w oczy zróżnicowany drzewostan na zboczach wzgórz. Charakterystyczna jest także znaczna wybitność względem terenów okalających pasmo.
U jego podnóża skręcam w lewo i okrążając je asfaltówką dojeżdżam do drogi, która skręcając w prawo doprowadza mnie do Stępiny.
Główną atrakcją tej miejscowości, jest bunkier kolejowy z okresu II wojny światowej, gdzie podobno doszło do spotkania Hitlera z Mussolinim. Z bunkru nie wychodzą tory kolejowe-zostały rozebrane.

Sam bunkier mierzący około 400m długości i 8,5 m wysokości robi wrażenia swoim ogromem. Pomimo upływu czasu trzyma się dobrze i jedynie miejscami jego ściany porosły mchem. Wstęp dla zwiedzajacych jedynie w soboty i niedziele, więc niestety omija mnie przyjemność obejrzenia go od wnętrza.

Trochę pojeździłem koło bunkru i kieruje się na wschód. Moja trasa wpada do drogi na Frysztak. Droga asfaltowa tutaj jest wyremontowana i jazda nie sprawia większych problemów.
Miejscowość ta położona jest na wzgórzu na które musiałem dwa razy podjeżdżać (szukając zjazdu na Jasło). CHwile się zatrzymałem na ławce przed parkingiem, skąd rozciągał się świetny widok na Krowią Górę i Pogórze Dynowskie.

Jadąc przez Glinik, rezygnując z Jasła obieram kierunek na Klucze. W słońcu około 30C, co w połączeniu z moim czarnym strojem daje niezłe grzanie.

W Gogołowie zwraca moja uwagę drewniany kościół, zlokalizowany na Szlaku Architektury Drewnianej. Zamknięty na cztery spusty, klamka w ogóle zepsuta, do tego żadnej informacji co do godzin otwarcia budynku, czyli polska rzeczywistość. Na Zachodzie takie zabytki się w pełni eskponuje, w Polsce stoją zamknięte i nikomu nie chce się zabrać do roboty. Samo postawienie tablicy szlaku nie wystarczy.

Jadąc dalej zboczem wzgórza docieram do Kleci, gdzie wyjeżdżam na drogę wojewódzką i kieruje się na Brzostek. Dość szybko przejeżdżam przez to miasteczko i dalej kurs na Pilzno. Słońce daje w czerep, 2-3 przystanki aby się nieco ochłodzić w cieniu.
Na podjazdach co nieco pomagały tiry.
Z Pilzna kurs e-40 na Dębicę. W Parkoszu jak sie dowiedziałem potem ze strony dziennika regionalnego, miał miejsce wypadek stąd obecność radiowozów policji.
Ogólnie piekne koreczki, które miło sie rowerem mijało. W Latoszynie skręt na Krakowską-Krótka-Konarskiego i na liczniku 90kilka km więc postanawiam dokręcić jeszcze do setki i ulicami Staszica-1maja-docieram do Straszecina. Dalej skręt w kierunku Żyrakowa-na krzyżówce w prawo na Zawierzbie, Kościuszki, Kolejowa, Konarskiego i osiedle. Koniec wycieczki.

Najszybszy zjazd przed Stępiną- 67.5 km/h. Na trasie poszło mi około 0,8 l wody, przyjąłem około 1200 kcal.